Blog > Komentarze do wpisu
Babskie kompleksy
Kompleksy są jak grzechy- niby złe, ale i tak wszyscy je mamy. Problem zaczyna się, gdy najgorszą wadą dziewczyny jest jej mania na punkcie kompleksów.
Złe BMI, za wielkie uda, duże palce u stóp, rzadkie włosy, zły kolor oczu, krzywe zęby, małe oczy, za duży tyłek, kiepskie ciuchy, pryszcze, odstające uszy, za duża łechtaczka, blizny, okulary... można tak bez końca.
Każda dziewczyna ma jakieś kompleksy.
I nie jest to aż takie złe, jeśli prowadzi do poprawy swojego samopoczucia ("jestem gruba, więc schudnę") albo w żaden negatywny sposób nie wpływa na dziewczynę ("no dobra, mam krzywe brwi, ale za to świetnie ciągnę druta"). Kompleksy są wpisane w kobiecą naturę, bo uwielbiamy się porównywać do lasek z okładek gazet oraz wydaje nam się, że takiego wyglądu oczekują od nas faceci.



No dobra, duża część zapewne oczekuje :]

Ale, gdy przed pierwszą randką z facetem poznanym przez Internet, dziewczyna pisze mu smsa "cieszę się, że się spotkamy, chociaż pewnie uciekniesz ode mnie. nie jestem ciebie warta", to jest to trochę popieprzone. Nawet bardziej niż "trochę"... (a to akurat sytuacja z życia wzięta)

I to tylko początek- potem, już w związku, pojawiają się problemy z wychodzeniem razem na imprezy (bo są tam inne fajniejsze dupy), z seksem przy świetle (bo jak zobaczy mój tyłek z bliska to odejdzie), z głupimi spacerami czy kolacjami w restauracji (czy ja gorąca laska go wyrywa? boże, nie mam przy niej szans) czy nawet z wiarą w jego uczucia (bo jak można kochać takiego potwora?)...



Powodów kompleksów może być wiele- najczęściej wynosi się to z wczesnego okresu dojrzewania lub nawet z dzieciństwa. Ciągłe bycie niedoskonałym w oczach rodziców, wyzywanie od brzydali przez starszego brata, pierwszy facet, który zdradził  w kiblu na dyskotece. Może siąść na psyche.
Ale myśląc o sobie w tak okropny sposób można zniechęcić do siebie kogoś, kto naprawdę był gotów pokochać i zaakceptować. I nie okłamujmy siebie- myślenie non stop o swoich niedoskonałościach jest popierdolone. Taka niekończąca się autonienawiść.

A prawda jest taka, że jesteśmy jacy jesteśmy i zasługujemy na szanse- na poznawanie ludzi, na integrację, na akceptację swoich wad i zalet... bo zalety też ma każdy! Wystarczy olać wszystkie słabości i spojrzeć na siebie z boku.

Nie trzeba siebie kochać- nie wcisnę wam tu teraz kitu. Wystarczy siebie zaakceptować i okaże się, że to wystarczy.
niedziela, 06 marca 2011, lipsson

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/03/23 23:06:12
Faceci też mają kompleksy. Ja mam np włochate uda. Mam też obwisły brzuch itp itd
-
mocarzu
2012/08/10 13:20:33
Też mam lekko obwisły brzuch. Ale za to fantastyczny jestem w łóżku ;D

wyświetleń
odwiedzin
online